Zachęcamy do zmiany rozdzielczości na HD (po odpaleniu filmu zębatka na dole playera i 720p).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl życia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl życia. Pokaż wszystkie posty
środa, 12 lutego 2014
Videopocztówka: minireportaż z demonstracji w Sarajewie
Krótka filmowa ilustracja tego, o czym pisaliśmy wcześniej. Uczestnicy lipcowej demonstracji w Sarajewie opowiedzieli nam o przyczynach tamtych protestów i o warunkach życia w Bośni i Hercegowinie. Rozmawiając z nami mieli nadzieję, że konflikt uda się rozwiązać w pokojowy sposób. Dziś wiemy, że się nie udało. W lutym na ulicach Sarajewa jest dużo mniej bezpiecznie, a demonstracje nie wyglądają już tak happeningowo jak widać na tym filmie...
niedziela, 22 grudnia 2013
Videopocztówka: Ekspresem przez Budapeszt
Zgodnie z obietnicą ślemy kolejną videopocztówkę. Tym razem z naszego ostatniego wypadu nad Dunaj. Znalazło się w niej miejsce dla kilku wybranych atrakcji Budapesztu. Pokazaliśmy również niewielki fragment nocnego życia. ;) To oczywiście nie ostatni motyw związany ze stolicą bratanków na naszej stronie, zatem stay focus i egészségedre (na zdrowie)!
Zachęcamy do zmiany rozdzielczości na HD (po odpaleniu filmu zębatka na dole playera i 720p).
Etykiety:
architektura,
Budapest,
krajobrazy,
nostalgia,
podróże,
spotkania,
styl życia,
videopocztówka,
Węgry,
wspomnienia
Lokalizacja:
Budapeszt, Węgry
piątek, 20 grudnia 2013
Budapest = nostalgia
![]() |
| To zdjęcie zrobiłam w 2003 roku małą plastikową yashicą. Z oddali wyłania się mój ulubiony Most Wolności, Szabadság hid |
Budapeszt. Nie potrafię pisać o Budapeszcie. Za wiele dla
mnie znaczy. Za dużo chciałabym wyrazić słowami. A słowa nie oddadzą atmosfery
chwil. Budapeszt = nostalgia. Tęsknota, współprzeżywanie, przynależność. To
letnie koncerty na trawie w Zöld Pardon, przemycanie przyjaciół przez bramę
akademika i poranne powroty z Kispestu.
Buda to pikniki na Gellércie i plac Moskwy, którego już nie
ma. To serowo-groszkowe naleśniki koło czerwonego metra na Batthyány tér i spacer do Bem mozi
(Kino Bem).
Pest to wieczorne rozmowy w oparach papierosów z Pesti Est w
ręku, powłóczywszy nogami w miasto. To boros cola w ruinach Szimpli i wino do rana
nad Dunajem. To węgierski na ELTE i obowiązkowy marsz szlakiem najważniejszych
zabytków.
Swój Budapeszt ma też Maciek. Z Hősök tere (Placem Bohaterów), Széchenyi fürdő (łaźniami) i knajpkami
w ruinach – kertami.
Do Budapesztu nie da się nie wrócić. Kto raz tam zawita, ten
zrozumie.
Niedługo na naszym blogu niespodzianka związana z
Budapesztem.
czwartek, 28 listopada 2013
Kilka faktów o Albanii, o których nie miałeś pojęcia, a powinieneś :)
A jak Albańczycy
Pobiją cię, ukradną ci samochód albo zegarek i zgwałcą twoją córkę... brzmi śmiesznie i niedorzecznie? I takie jest. O Albańczykach krąży wiele mitów. My jednak - i wiemy, że nie jesteśmy w tym odosobnieni - spotkaliśmy tam przyjaznych, uśmiechniętych ludzi. Nie dość, że pomocnych, to jeszcze pozujących do zdjęć. Trzeba rozwiać stereotypy.
![]() |
| Szkodra: Nie miałam śmiałości podejść do tych ludzi. Strzelałam zoomem. Pani z prawej najpierw, jakby się zawstydziła, a potem pomachała życzliwie |
![]() |
| Tirana: konsternacja rzeźnika trwała krótko. Sympatyczny pan uśmiechnął się i zapozował. Podziękowałam oczywiście |
L jak lalki
Przemierzając Albanię, raz na jakiś czas, można się natknąć na pluszowe maskotki umiejscowione na dachu domu, czy samochodu. Tego misia poniżej, przyczepionego do beżowego wehikułu, sfotografowałam w Tiranie. Lalki mają podobno odstraszać złe duchy, może zapobiegać wypadkom? Wiele takich "dziwolągów" widzieliśmy jeszcze z okna samochodu na południu Albanii w okolicach Dhermi. Strzegły niedokończonych budów przed zazdrością sąsiada. :)
![]() |
| Tirana: Misio na masce ma odstraszać złe duchy |
B jak bary...
Czy wiedzieliście, że Albania to jeden z niewielu krajów w Europie, w którym nie ma McDonalda? Nam udało się w stolicy znaleźć jego klona. A dokładniej: Kolonat. :)
![]() |
| Tirana: prawie jak McDonald |
...i B jak bunkry
Enver Hodża obawiał się ataku na swój kraj. Kazał więc, od morza po góry, na wsiach i w miastach, wybudować 700 tysięcy tych betonowych "grzybów". Miały chronić Albanię przed "imperializmem i rewizjonizmem". Każdy bunkier miał pomieścić czteroosobową rodzinę. W rezultacie i tak biedny kraj stracił fundusze, które można by zainwestować w budowę mieszkań, czy dróg. Dziś schrony nadal straszą, choć jest ich coraz mniej. Niektóre zostały wysadzone w powietrze, inne służą jako hotele, kawiarnie, czy noclegowanie dla bezdomnych. Rozgorzał natomiast spór, czy je niszczyć, czy zachować i traktować jako pomniki kultury.
Oto bunkier, który mijaliśmy w drodze do Macedonii.
![]() |
| Albański bunkier, czyli betonowy grzyb |
A jak Ameryka
Albańczycy nie bez powodu darzą dużym sentymentem USA. W 1920 prezydent Woodrow Wilson ujął się za niepodlogłością Albanii. Nawet w czasach twardych rządów Envera Hodży i silnej antymerykańskiej propagandy wielu młodych Albańczyków dostało po nim w spadku imię. Albańczycy są także wdzięczni za zaangażowanie rządu USA ws. Kosowa. Podczas naszej albańskiej wyprawy w Tiranie natrafiliśmy na imprezę w ambasadzie Stanów Zjednoczonych. Pół stolicy zostało wyłączone z ruchu.
![]() |
| Tirana: Flagi na terenie ambasady USA |
![]() |
| Tirana: policja blokuje miasto; trwa impreza w ambasadzie USA |
N jak nędza...
Albania od czterech lat jest w NATO, aspiruje także do członkostwa w Unii Europejskiej. Kraj po kilkudziesięciu latach komunistycznych rządów mozolnie podnosi się z upadku. Widać to na ulicach. Buduje się domy, drogi, sklepy. Miasta wyglądają jak ogromne place budowy. Kiedy reżim upadł, Albańczycy masowo rzucili się do ucieczki. Szacuje się, że od 1991 roku ten kraj opuściło ponad milion ludzi. Za kierunek swojej emigracji wybierali oni głównie Włochy, Grecję, Anglię. Bieda jest wszędzie. Widać ją wśród ludzi na ulicach, widać w zniszczonych domach. Popularny obrazek to żebrzące dzieci.
![]() |
| W drodze ze Szkodry do Tirany |
| Durres i kontrasty. Walący się dom i zadbana restauracja. W tle apartamentowiec |
... i natura
Albania to kraj kontrastów. Z jednej strony betonowe bunkry i walące się domy, a z drugiej piękne plaże i krystalicznie czysta woda. Wszechobecne śmieci, brud, ale też piękne góry i dzika, niezadeptana jeszcze przez turystów przyroda. Na zdjęciach poniżej nasze bliskie spotkanie z fauną w górach oraz błękitna laguna na południu kraju.
![]() |
| W drodze do Dhermi: konie... |
![]() |
| ...i krowy |
![]() |
| Albańska riwiera |
![]() |
| Dhermi |
I jak Islam
Albańczycy w większości są muzułmanami, jednak nie tak ortodoksyjnymi, jak np. Bośniacy. Ze świecą szukać kobiety w burce. Trudno jednak dokładnie ustalić, ile osób jest wyznawcami islamu, ponieważ część nie deklaruje przywiązania do żadnej wiary. Komunistyczny dyktator Enver Hodża ogłosił Albanię pierwszym ateistycznym państwem świata i zabronił praktykowania jakiejkolwiek religii. Meczety, kościoły i cerkwie kazał spalić. Jako jeden z nielicznych ostał się meczet Ethem Beja w Tiranie.
![]() |
| Meczet Ethem Beja w Tiranie |
![]() |
| Wnętrze meczetu |
A jak...atrakcje
Zabytków, jako takich, w młodszych albańskich miastach po prostu nie ma albo jest ich niewiele. Powoli to się zmienia. Albańczycy zaczynają rozumieć siłę turystyki. W Tiranie przeszliśmy się szlakiem historycznym ufundowanym przez Unię Europejską. W Szkodrze jest np. informacja turystyczna, ale niewiele można się tam dowiedzieć. Trzeba było widzieć minę chłopaka z obsługi restauracji w tym mieście, kiedy zapytaliśmy go, co poleca obejrzeć. Rozmowa polegała na tym, że młody człowiek uśmiechając się pięknie, odpowiadał pytaniem na pytanie, a mianowicie, co byśmy chcieli zobaczyć, i tak w kółko. Prawda jest taka, że my lubimy chłonąć klimat, obserwować, napawać się klimatem miejsc, niekoniecznie odhaczając zabytki w przewodniku, dlatego Albania bardzo nam odpowiadała. Żałujemy trochę starszych miast z początku państwowości tego kraju, których nie odwiedziliśmy: Butrintu, Beratu, czy Gjirokastry. Będzie jeszcze okazja.
A to my w rzeczonej restauracji w Szkodrze.
| Z Birra Tirana. |
niedziela, 24 listopada 2013
Videopocztówka: Albania i Mercedesy
Tym razem videopocztówka w pełni poświęcona temu, o czym pisaliśmy ostatnim razem. W roli głównej oczywiście Mercedesy. W pozostałych my oraz wielka gwiazda muzyki znana ostatnio pod pseudonimem Żenis Żoplę. :)
Tradycyjnie zachęcamy do zmiany rozdzielczości na HD (po odpaleniu filmu zębatka na dole playera i 720p).
Tradycyjnie zachęcamy do zmiany rozdzielczości na HD (po odpaleniu filmu zębatka na dole playera i 720p).
piątek, 22 listopada 2013
Mercedes Story
Wjeżdżając do Albanii nie byliśmy w stanie przestać myśleć o tej pani:
Widoczna na zdjęciu Adrienne Jellinek była córką austriackiego pioniera przemysłu automobilowego. Jej ojciec miał dużą fantazję. Na tyle dużą, by najpierw na drugie imię dać jej z hiszpańska Mercédès, a później nakłonić właścicieli fabryki Daimlera do tego, by nazwał tak produkowane przez siebie samochody. Samochody, które z czasem w świecie motoryzacji stały się symbolem jakości i luksusu.
Dlaczego myśleliśmy o tym wszystkim właśnie w Albanii? Otóż właśnie tam, w jednym z najbiedniejszych krajów Europy, niemal co druga osoba posiadająca samochód jeździ właśnie Mercedesem. Nieważne, że zwykle wysłużonym i zdezelowanym (często starszym od swojego właściciela). Najważniejsza jest nazwa i trójramienna gwiazda wpisana w okrąg, czyli magiczny dla Albańczyków symbol. Symbol jednego z najbardziej znanych koncernów motoryzacyjnych świata.
| Cud albańskiej motoryzacji w akcji |
| Królowie Tirany |
| Tu nie mogło być inaczej |
| Dziadek z wnukiem |
| Szybkie zakupy z ulubieńcem |
| Nawet jeździć Albańczycy uczą się tylko w Mercedesie |
Subskrybuj:
Posty (Atom)















